Jak przedstawiłabyś się jako artystka?
Mam na imię Esta, pochodzę z Iraku. Jestem artystką. Zamieniam uczucia w kolory i opowiadam historie bez słów. Pracuję z malarstwem, rzemiosłem i fotografią.
W swojej sztuce widzę siebie jako kobietę. Pochodzę z kraju od antyku znanego z bogatej kultury artystycznej. Niestety dzisiejsze społeczeństwo nie chce, żeby kobiety były artystkami.
Jak zajęłaś się sztuką? Kiedy to się stało?
Zaczęłam, gdy miałam dziesięć lat. Odkryłam, że w swoich obrazach mogę tworzyć lepszy świat niż ten, który mnie otaczał. W Iraku sztuka nie jest dla kobiet. Nie możemy jej pokazywać. Możemy tworzyć tylko prywatnie, bo jako kobiety mamy bardzo mało przestrzeni – głównie jest to dom. Na zewnątrz nie mogę być znana jako artystka, sprzedawać obrazów ani studiować sztuki.
Jakie emocje najbardziej Cię inspirują?
Inspirują mnie emocje, które trudno opisać słowami – szczególnie miłość i ciche momenty. Lubię malować kiedy czuję się szczęśliwa.
A inne inspiracje?
Widzę siebie jako osobę pozytywną i silną kobietę. Przeszłam bardzo dużo, żeby znaleźć się tu, gdzie jestem. Lubię malować kobiety w pięknych chwilach: gdy tańczą, czytają, trzymają dzieci.
Miłość jest obecna we wszystkich moich obrazach o kobietach. Tam skąd pochodzę, kobiety nie mają wolności, dlatego przez swoje prace chcę pokazać, że kobiety są ludźmi i mają prawa.
Czy życie między kulturami wpływa na Twoją sztukę?
Tak, bardzo. Lubię mieszać tradycje w swoich obrazach. Chcę pokazać, jak piękne jest poznawanie innych kultur, przy jednoczesnym zachowaniu własnej.
Przez swoją sztukę próbuję wysyłać wiadomości do mojego społeczeństwa i do innych społeczeństw, które traktują kobiety tak, jakby nie miały znaczenia.
Jak do tej pory doświadczasz sztuki w Polsce?
Widzę ją w trzech słowach: życie, miłość i marzenie.
Życie – bo wcześniej tak naprawdę nie żyłam.
Miłość – bo tutaj jest wolna i dana bez pytania.
Marzenie – bo tutaj żyję swoim marzeniem jako artystka.
Informacje uzupełniające
A pozycja artystów w Polsce?
Tutaj sztuka jest traktowana jak prawdziwa praca. Dzięki temu mogę marzyć o tym, żeby sztuka stała się moim zawodem. Niezwykłe dla mnie jest, jak ważną funkcję ona tutaj spełnia.
Jak czujesz się jako nie polska artystka w Polsce?
Czuję się tu wyjątkowo. Moja sztuka jest doceniana za to, że łączę różne kultury. Zostałam już poproszona o skopiowanie jednego z moich obrazów – to bardzo mnie uszczęśliwiło.
W moim kraju pokazywanie sztuki jako kobieta jest wstydliwe albo nawet zakazane.
Czy możesz powiedzieć więcej o obrazie, który został skopiowany?
Ten obraz pokazuje kobietę stojącą w drzwiach do swojego życia. Wcześniej widać, że używała latarni, bo jej życie było w ciemności, ale zostawiła ją, bo znalazła dom. Za drzwiami widać Białystok – pierwsze miejsce, które dało jej miłość, drzwi do Polski.
Inny obraz jest o tańcu. Tancerka jest Polką, ale ma spódnicę z arabskiej tkaniny. Przekaz jest prosty: kobieta jest kobietą i może tańczyć w każdym wieku. Widzę, że Polska jest dumna ze swojej kultury, celebruje to przez tradycyjne stroje. Na jej spódnicy są arabskie słowa: światło, miłość, pokój, życie, jeleń. Ten obraz pokazuje, jak kultury mogą się spotykać i łączyć. Kiedy kochasz sztukę i jesteś otwarta na inne kultury, ta mieszanka daje nowe spojrzenie na świat.
Nad czym teraz pracujesz i co chciałabyś robić dalej?
Pracuję nad tym, żeby czynić świat piękniejszym, dzieląc się swoją kulturą przez sztukę. Chcę pomagać kobietom takim jak ja zobaczyć nowe możliwości. Moim marzeniem jest stworzenie galerii dla takich osób..
W przyszłości chciałabym też organizować zajęcia malarskie z różnymi organizacjami. Żeby móc wspierać kobiety w robieniu tego, czego naprawdę chcą, a nie tylko tego, czego oczekują od nich ich rodziny. To jest przesłanie mojej sztuki. Lubię być blisko ludzi i pomagać im poczuć siłę, bo sama dobrze znam to uczucie.
Na jaką współpracę jesteś otwarta?
Jestem otwarta na warsztaty dla mam i dzieci. Chciałabym też sprzedawać swoje obrazy przez galerie i uczynić sztukę moją główną pracą.
Na początku lutego miałam małą wystawę organizowaną przez Caritas. Pomagałam malować dekoracje do teatru dziecięcego i zaproszono mnie, żebym pokazała swoje prace. To była niewielka wystawa, ale moja pierwsza!